Karmiczna Miłość

Wpis

wtorek, 22 kwietnia 2014

tak się czuję

Jak się dziś czuję?

okropnie, tak jakby dawne rozterki, poczucie beznadziei uderzyły z podwójną siłą!

Co jest najgorsze?  że nie wiem co zrobić, że czuję się bezsilna, słaba.

Nie wiem jak postąpić czy go zostawić w spokoju? czy walczyć?

każdy wybór to zły wybór!

Ciągnie się to jak flaki z olejem, znikąd pomocy.

Jakbym kręciła się w kółko, jakbym stała w miejscu cały czas!

Chciałabym żeby ktoś mi powiedział co zrobić? żeby ktoś mnie od tego uwolnił!

czegoś mi w tym wszystkim ciągle brakuje coś jest nie tak ale ja nie widzę co, i nie widzę drogi na przód!

zdaję sobie sprawę z tego ze należy myśleć pozytywnie itd tylko że ja już nawet tego nie umiem nie mam tego w sobie w sercu, brakuje mi radości, wolności!

Czuję się spętana własnymi ograniczeniami, tą sytuacją, tym wszystkim!

Mam nadzieję że uda mi się odnaleźć drogę, spokój wewnętrzny, oraz radość w sercu!

Inaczej zwariuję!

Jestem już cholernie zmęczona niech zacznie się coś dziać, do przodu!

witch®

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
witch121212
Czas publikacji:
wtorek, 22 kwietnia 2014 15:03

Polecane wpisy

  • Sponsorka-the end story

    Bliźniak definitywnie rozstał się ze Sponsorką...... the witch

  • Urlop od TF

    Na jakiś czas zawieszam pisanie bloga... robię sobie urlop od tego całego szaleństwa z TF póki co to i tak nic się nie dzieje, a ja kręcę się wkoło jak na jakie

  • powiedz NIE wróżbą

    Chciałabym jeszcze raz wszystkich przestrzec przed wróżbami wszelkimi, niestety osoby, które przeżywają zjawisko TF mają tendencje do uzależniania się od wróżb,

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • natrix77 napisał(a) komentarz datowany na 2014/04/22 15:14:59:

    to co czujesz to co wiesz;D

  • Gość ralph napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2014/04/22 18:19:26:

    spokojnie to tylko awaria... chwilowy kryzys :-)
    a tak w ogóle to bierzesz pod uwagę, że on może jednak nie jest Twoim TF, może to wszystko czuje, widzi całkiem inaczej niż Ty? Skąd ta niezachwiana pewność co do Waszej duchowej więzi? Czy jego bierność mimo upływu kolejnych lat nie jest zastanawiająca... przecież sama nie widzisz żadnego postępu w relacji między Wami.
    Może po prostu szkoda życia... na to ciągłe czekanie.
    Pozdr

  • Gość Ana napisał(a) z 93.175.68.* komentarz datowany na 2014/04/23 12:48:33:

    Droga witch przytulam Cię mocno i przesyłam dużo pozytywnej energii! :-)
    Ja najchętniej poszłabym za głosem serca, które mówi, że powinnam pobiec do Bliżniaka bo przecież nie po to się odnaleźliśmy żeby teraz żyć oddzielnie...moje serce chciałoby spędzać już z nim każdą chwilę, tak cholernie ciągnie mnie do niego...chcę go przytulać, chcę go czuć, chcę patrzeć na niego, chcę po prostu być koło niego...
    Ale...jest życie, które kiedyś wybrałam, jest mąż, są dzieci...jaka matką będę gdy pójdę za głosem serca i zburzę im ich bezpieczny świat...
    Eh...

  • Gość Kari napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2014/04/23 19:46:14:

    No normalnie jakbym o sobie czytała, jakiś czas temu...
    Kochana moja, wiem doskonale co czujesz. Sama jadę na takim roller coasterze uczuć, ale teraz akurat jest dobrze i jestem na górze. Ty właśnie zjechałaś w dół, normalka. Masz prawo do tego, aby się tak czuć. Pytanie tylko czy warto... Doskonale wiesz, jak to działa. Doskonale wiesz, że są wzloty i upadki i doskonale wiesz, że co by się nie działo, jest między Wami niezniszczalna więź.
    Wiadomo, że jednym z etapów tej całej podróży jest oddanie wszystkiego Bogu i Jego Woli i myślę, że Wolą Boga w tym momencie jest to, abyś wykonała jakiś solidny krok w stronę swojego BP. Zobacz, masz BP praktycznie pod nosem, zaczęłaś znowu go widywać. Uważam, ze powinnaś zrobić coś z tym faktem, czyli podejść i porozmawiać.
    Ja nie zamierzam tyle lat czekać, aż mój BP do mnie podejdzie i powie: "Najdroższa, ja już wszystko wiem, ja już wszystko rozumiem, kocham Cię i chcę żebyśmy byli razem." Ty tym bardziej nie powinnaś, bo już tyle czekasz. Czasem trzeba wziąć sprawy w swoje ręce. U mnie np. to kwestia dni ;)

    "Mam złą wiadomość: nic nie trwa wiecznie. I dobrą: nic nie trwa wiecznie."

  • Gość Ana napisał(a) z 93.175.68.* komentarz datowany na 2014/04/23 20:12:11:

    Zgadzam się z Kari...

  • Gość agata napisał(a) z 212.129.80.* komentarz datowany na 2014/04/24 17:53:25:

    tak nie do konca kochane kobietki:) czasem jest tak ze ujawniaja sie stare emocje, czasem jest tak ze czuje sie emocje TF czasem jest tak ze ....

  • Gość Kari napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2014/04/25 10:44:56:

    Doskonale to wiem Agatko :)
    Emocje mojego BP czuję właściwie cały czas. Ale nie chcę być więźniem emocji. Nie chcę siedzieć zdołowana, płakać i smucić się. Chcę się radować tą miłością mimo wszystko. Dlatego zrobię wszystko, co tylko mogę, aby pozbyć się kolców z róż, po których stąpam ;)

  • Gość agata napisał(a) z 212.129.91.* komentarz datowany na 2014/04/25 12:56:25:

    Kari:) nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego jak bardzo zycze kazdej z was samych radosnych chwil, zeby ta niekonczaca sie historia wreszcie znalazla swoj final - pozytywny oczywiscie, zeby te nasze hustawki emocjonalne, przyplywy i odplywy wreszcie sie ustabilizowaly chociaz podobno woda to emocje, uczucia, woda to natura a my tez jestesmy czescia natury....

  • witch121212 napisał(a) komentarz datowany na 2014/04/25 16:26:11:

    Kari, kazda moja próba zbliżenia sie do niego konczyla sie jeszce wieksza jego ucieczka. Najlepiej wychodze na tym gdy sie z nim nie kontaktuje bo on wtedy traci grunt pod nogami i zaczyna mnie gonic :) i tak gonitwa trwa:D

  • Gość Kari napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2014/04/25 19:47:28:

    Ja też bym chciała żeby nam wszystkim udało się doprowadzić tą całą sprawę do szczęśliwego finału, jaki by nie był :)

Dodaj komentarz