Karmiczna Miłość

Wpis

czwartek, 01 września 2016

Sponsorka-the end story

Bliźniak definitywnie rozstał się ze Sponsorką......

 

the witch

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
witch121212
Czas publikacji:
czwartek, 01 września 2016 18:20

Polecane wpisy

  • powiedz NIE wróżbą

    Chciałabym jeszcze raz wszystkich przestrzec przed wróżbami wszelkimi, niestety osoby, które przeżywają zjawisko TF mają tendencje do uzależniania się od wróżb,

  • Dziękuję

    Bardzo dziękuję Wam za komentarze jakie zostawiliście pod poprzednim wpisem, uświadomiły mi one coś czego oczywiście nie chciałam w sobie widzieć a jednak było

  • troche mu pocisnełam

    Wczoraj jak odpaliłam FB, pierwszy post jaki mi się nawinął to art "narcyz nie wierzy że ktoś może go pokochać" W.Eichebelgera, czytam i po prostu akapit po aka

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość Kari napisał(a) z 91.229.22.* komentarz datowany na 2016/09/02 08:15:53:

    Skąd wiesz?

  • Gość napisał(a) z *.46.awist.pl komentarz datowany na 2016/09/03 21:08:22:

    Witch niektóre historie beda powoli zmierzac do zakonczenia, mialam w duchu nadzieje, ze Twoja historia zakonczy sie happy enden w nie tak długim czasie... Z moją intuicja tak juz jest - ona sie nie myli :)
    Tak na marginesie wszystko bedzie zmierzac ku koncowi bo w kierunku naszej ludzkiej swiadomosci zmierza WIELKA ZMIANA ... Przechodzimy na inny poziom swiadomosci, moralnosci itd Wychodzimy z ery materializmu tzw. zelaznej epoki opartej o wszystko co materialne a wchodzimy w ere ducha i ... MIŁOŚCI :)

  • Gość B napisał(a) z *.46.awist.pl komentarz datowany na 2016/09/03 21:10:19:

    Witch niektóre historie beda powoli zmierzac do zakonczenia, mialam w duchu nadzieje, ze Twoja historia zakonczy sie happy enden w nie tak długim czasie... Z moją intuicja tak juz jest - ona sie nie myli :)
    Tak na marginesie wszystko bedzie zmierzac ku koncowi bo w kierunku naszej ludzkiej swiadomosci zmierza WIELKA ZMIANA ... Przechodzimy na inny poziom swiadomosci, moralnosci itd Wychodzimy z ery materializmu tzw. zelaznej epoki opartej o wszystko co materialne a wchodzimy w ere ducha i ... MIŁOŚCI :)

  • Gość agi napisał(a) z 95.83.249.* komentarz datowany na 2016/09/12 12:56:28:

    wrocil:)czyli taki moj:)tylko na jak dlugo?:)nie wiem, ale moje serce znowu zabilo mocniej, tesknota wrocila, ale delikatniej:)sam do mnie przyszedl:)potem kiedy jechal do domu w ulamku sekundy zadzwonil i spytal czy jestem glodna:)chcialam pizze ta ktora zawsze zamawial przed laty i taka przywiozl i jak zawsze ostatni kawalek zostawil dla mnie:)kiedys nalegalam zeby zjadl ze mna na pol ale tym razem nie nalegalam tylko zjadlam:)pzdr

  • Gość ch napisał(a) z *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl komentarz datowany na 2016/09/13 18:59:45:

    Powodzenia ;)

  • Gość napisał(a) z *.play-internet.pl komentarz datowany na 2016/09/14 15:55:39:

    polecam ksiazke toksyczna milosc

  • Gość Atena napisał(a) z *.hsd1.il.comcast.net komentarz datowany na 2016/09/17 07:28:57:

    Polecam tez ksiazke "kobiety ktore kochaja za bardzo" I ciekawy link - www.uzaleznienieodmilosci.pl/page/wzorce/

  • Gość Kompletna napisał(a) z *.router7.tygrys.net komentarz datowany na 2016/10/01 01:20:58:

    Zaglądałam tu wieki temu. Mail informujący o wpisie przygnał mnie ciekawością :)
    Nie pamiętam już gdzie się wpisywalam. Jedna z dziewczyn napisała, że kończy się era materializmu. Tak to prawda i fakt. Ale jak długo będzie trwało otrzasanie się z niego naszych BP to Bóg jeden raczy wiedzieć (a może diabeł ;) ).
    W międzyczasie miałam coś na kształt romansu. Typowo wakacyjnego. Po za tym spotkania z jakimiś mężczyznami ...i nic, serio nic nie czuje wzgledem nich oprócz seksualno-erotycznego zainteresowania, i dobrej zabawy we dwoje...tylko że to nie kręci bardziej niż zabawa. I nie leży w kręgu moich zainteresowań.
    Nie jest mi źle samej, wręcz jest mi bardzo dobrze. Na myśl ze miałabym wprowadzić do swojego życia mężczyznę dla posiadania mężczyzny pojawia się u mnie coś na kształt przekornego śmiechu a wręcz chichotu...no żadną miarą nie potrafię nadać temu żadnego znaczenia :D
    Bo po co?
    W jakim celu?
    ....nie ma w tym dla mnie żadnego sensu.
    Jest sens być w związku miłości, która emanuje naturalna bliskością. Przychodzi ona lekko i bez udziału jakichkolwiek "bo tak chcę " "bo tak byłoby dobrze" "bo taka kolej rzeczy" "bo przecież jestem kobietą" itd.itp.
    Nie, ten stan nie pojawił się od razu...były lata niezgody...były lata tak silnego nacisku na siebie, żeby zmienić ten stan odczuwania, żeby dać sobie szansę, żeby przestać definiować miłość w tak naturalny sposób, że niemalże gryzlam ściany.
    BP poznałam 15 lat temu. Oboje w związku. Ja mój zakonczylam lata świetlne temu. Uwolnilam się od przeszłości. Wyprawilam w swiat dzieci. I jestem szczesliwa w swojej rzeczywistosci...a co najwazniejsze wolna od tego co mi nie służy . A on?
    Zgadnijcie :D
    Dźwiga swój bagaż przeszłych wyborów, odpowiedzialny za śnieg na biegunie a przy tym niezwykle kreatywny w tej części życia która jest tylko jego.
    Rozstalismy się a raczej ja odeszlam. W tamtym czasie mój system wspolczolny nie był w stanie znieść ograniczeń takiej relacji i ograniczeń w jakich on trwał. Oj...nie było łatwo. Oj bolało tak, że tylko jeszcze większy ból konfrontowania się podczas spotkań z nim i tęsknoty za wolnością we dwoje utrzymywał mnie w miejscu.
    Telefony coraz rzadziej dzwonily. Ale serca wciąż wybijają ten sam rytm. Rytm miłości bez początku i bez końca.
    Aż w końcu przestało boleć. Naprawdę przestało boleć.
    Mogę patrzeć na niego na siebie i na nas w oderwaniu od pragnień i marzeń o idealnym związku w ziemskiej odsłonie.
    Po prostu uwolnilam się od "chcę".

    Pozostala bliskość fascynacja łagodność i to coś co otwiera dwa serca na siebie nawzajem bez żadnych zaklęć podchodow czy pragnień.

    Naprawdę już mi zwisa i powiewa...co on robi z własnym życiem. To jego życie i jego wybory.
    A przy tym nie patrzę na niego jak na idiote który postanowił się uwięzic na własne życzenie.
    Po prostu lotto mi to.

    Spotkałam się z nim w tym roku po kilku latach niewidzenia...były sporadyczne telefony przez te kilka lat, i wciąż jest to samo poczucie spotkania się z kimś wyjątkowym i zawsze bliskim.
    Dla mnie ta więź jest jasna jak Słońce dla niego chyba wciąż zagadka. Ale to w końcu mężczyzna bez wzgledu na poziom umysłowego rozwoju :P
    Nie wiem co będzie dalej i mało mnie to obchodzi. Jestem ciekawa co będzie teraz. I uwielbiam, po prostu uwielbiam ten stan w sobie samej gdy plynę w naszej relacji w sposób wolny od "chce" "pragnę " "marze". Po prostu zachwycam się sobą.
    Trzymajcie się Dziewczyny. Miłość nie jedno ma imię i można ją przeżyć na setki sposobów. Ale każdy kto spotkał się z tak tajemniczą relacją jak bliźniacze płomienie czy jakkolwiek się to nazwie...już nigdy nie zniży się do czegoś mniej fascynującego ;) :) :)
    A jeszcze nie wiadomo czy tych bliźniaczych płomieni nie ma więcej ...mam przeczucie że to jeszcze nie jest koniec bajki :) tylko początek. ..

  • Gość Anisha napisał(a) z *.centertel.pl komentarz datowany na 2016/10/07 12:54:01:

    Sponsorki juz nie ma...ciekawa jestem Waszych dalszych losów , co czujesz itp...

  • Gość Kompletna napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2016/10/07 14:29:13:

    Bardzo fajny zdystansowany, przemyślany, wolny od emocji wpis na temat BP
    mojuzdrowiciel.pl/blizniacze-plomienie/

    .....
    JA JA JA JA
    Jestem wazna/ważny !!!

    JA MUSZĘ O SIEBIE ZADBAĆ.

    Pokochać, zrozumieć, wznieść siebie, uwolnić.

    Wtedy BP przestanie spędzać sen z powiek ...lub się łaskawie okaże że i on dojrzał do tego samego ;)

    Faktem jest, ze doświadczenie wzajemnego spotkania się BP...to poruszenie i piekła i nieba.

    To uczynienie we własnym życiu miejsca na nową/nowego JA.

    To transformacja na każdym możliwym poziomie.
    O ile tak się wybierze :)

    .....
    Pod powyższym linkiem autorka pisze iz bliźniacze płomienie to nie tylko dwie części duszy....ich jest więcej.
    Ja do tego samego wniosku doszłam i jest to nad wyraz uwalniajaca wiedza ...O ile pojawi się ona we własnym czucie bez poczucia niezgody czy żalu.
    Bo dopóki trwa żal czy prostest...pt.że tylko ONA/ON jest mi przeznaczony/bliski to bardzo trudno uwolnić się od tego znanego/poznanego bliźniaka i dać sobie prawo do przyciągnięcie kolejnego/ej kandydata/ki.

    I w tych okolicznościach kolejny kandydat/ka będzie dojrzalszy/a...bo i nasz dojrzałość wzniosła się poza czysto egowe potrzeby.

  • witch121212 napisał(a) komentarz datowany na 2016/10/08 16:24:15:

    Sponsorka ciągle jest......Ona nie pogodziła się z końcem.....a On ma teraz etap obwiniania siebie...wstydu.....poczucie winy......

  • Gość B napisał(a) z *.46.awist.pl komentarz datowany na 2016/10/20 12:24:17:

    Nie posądzałabym siebie o to co napiszę, bo byłam przekonana o słuszności swojej postawy, ale ostatnio mam wiele wątpliwości dot. teorii TF jeśli chodzi o moją osobę. Uważam, że niektórzy nazwijmy ich Posłańcami Światła, mogą być w jakiś sposób manipulowani przez "demony" aby wywołać poczucie strachu i zagrożenia, a jak wiemy to doskonała pożywka dla tych "sił" i sprzyja utrzymywaniu świadomości na niskich poziomach. Osoby wysoko rozwinięte jeśli chodzi o świadomośc i kontakt z absolutem utrzymywane na tych "dołach" nie będą w stanie dokonać przeskoku do wyższego wymiaru itp. , a o to jest teraz ta "WALKA"

  • Gość B napisał(a) z *.46.awist.pl komentarz datowany na 2016/10/20 12:28:35:

    Uważajcie Dziewczyny z kim macie do czynienia, patrzcie sercem, ale używajcie też rozumu. Bóg zaopatrzył nas w oba te narządy ;)

  • Gość B napisał(a) z *.46.awist.pl komentarz datowany na 2016/10/20 12:55:38:

    Trzeba wziąć pod uwagę to, że żyjemy w matrixie i nic nei jest do końca tak jak nam się wydaje... Matrix to nie do końca fałsz, albo coś wykreowane przez demony, upadłe anioły itp. to szkoła życia przygotowana przez Stwórce.. my mamy z tego wyjśc obronna ręką, dlatego sadze, ze nie każdy TF to prawdziwy TF /mimo , ze wszystkie znaki nam to potwierdzaja /

  • Gość B napisał(a) z *.46.awist.pl komentarz datowany na 2016/10/20 13:23:46:

    ... dlaczego takie wnioski? bo tego co przeszłam z rzekomym TF nie życzę najgorszemu wrogowi, co słabsi mogliby wymięknąc, więc przestrzegam w pakowanie się w takie klimaty... a duchowosc jak sie rozwijala tak sie rozwija, nic sie nie zmieniło od spotkania TF, tylko doły, a moze o to chodzi, o cierpienie, ale czy napewno?

  • Gość B napisał(a) z *.46.awist.pl komentarz datowany na 2016/10/20 13:52:44:

    jest na powyższe dylematy pewne teoria, na ile sensowna i prawdziwa pozostawiam Wam do własnego osądu ciemnanoc.pl/tag/bog-jako-najwiekszy-niszczyciel/

  • Gość B napisał(a) z *.46.awist.pl komentarz datowany na 2016/10/20 13:54:52:

    odpowiedzią na powyższe dylematy jest pewna teoria... :) .. przepraszam za skróty myślowe i błedy stylistyczne, ale czas nie stoi w miejscu a ja jestem matka pracująca i muszę robić kilka rzeczy naraz..

  • Gość aa napisał(a) z *.speed-net.com.pl komentarz datowany na 2016/12/30 16:57:12:

    uwolniłam się od mojego TF... to nie jest coś co nas sidli ...tf naprawił moje życie i odszedł... odeszła moja miłość do niego...została tylko ta prawdziwa bezwarunkowa ale i bezemocjonalna - jakby zakończyła sie misja... a teraz zakochałam sie w innym... to jest dziwne...kolejne lekcje tym razem z kimś innym - życie jest niesamowite

  • hoho_czoko napisał(a) komentarz datowany na 2017/04/01 14:13:56:

    Spotkałam się ze stwierdzeniem, że TF mają tylko inkarnowane anioły. Ludzie o ludzkich duszach i inne otherkiny rzekomo ich nie mają. Jak myślicie, to prawda?

  • Gość SoldatValhalla napisał(a) z *.dynamic.mm.pl komentarz datowany na 2017/04/19 15:59:39:

    Tak, to prawda hoho_czoko... Twin Flames posiadają tylko inkarnowane istoty anielskie, bądź zaawansowane duchowo dusze zarówno te ludzkie, jak i pozaziemskie. Ja wewnętrznie czuję się wysłannikiem sił wyższych pochodzącym spoza Ziemi. Mam misję na Ziemi, ale jak do tej pory tego najważniejszego nie jestem w stanie sprostać czyli zaprzyjaźnić się ze swoim Bliźniakiem, żeby tego było mało nie jest ona w stanie nawet dodać mnie do grona swoich znajomych na Facebooku... jest faktycznie tak jak stwierdziła poniżej B*.46.awist.pl mówiąc, że żyjemy w Matrixie czyli iluzji rzeczywistości zaprojektowanej przez Demiurga i jego popleczników (Archontów), o którym(ch) pisali Gnostycy i Katarowie. Tak, to niestety widzę.

  • hoho_czoko napisał(a) komentarz datowany na 2017/04/29 11:38:36:

    SoldatValhalla, myślisz, że relacja między TF-ami inkarnowanych aniołów może się czymś różnić od tego, jak postrzegają zjawisko TF zaawansowane dusze? Wszak nie wszystkie inkarnowane anioły muszą być starymi duszami i mogą inaczej odbierać relację między TF-ami. Mogą być mniej świadome tej relacji niż zaawansowane dusze.

  • Gość Mia napisał(a) z 38.95.109.* komentarz datowany na 2017/09/21 15:36:22:

    Super historia podobna do mojej ... co tam u CB słychać wgl ???

Dodaj komentarz