Karmiczna Miłość

Wpisy

  • poniedziałek, 31 marca 2014
    • miłość ego vs miłość dusz

      Jaka jest różnica między Miłością ego a Miłością duszy?

      Miłość ego jest bardzo powierzchowna, kocha za coś, jest w niej wiele konfliktów, w takiej relacji często partnerzy sprowadzają się do roli rzeczy. Jestem z tobą dopóki jest mi wygodnie, dopóki mam w tym jakiś interes! w takich relacjach nie wzrastamy a często się cofamy w rozwoju, jest tu wiele zazdrości, nienawiści, braku zrozumienia. Takie relacje nie są trwałe ale powierzchowne i przy 1-ych trudnościach się rozwalają, jest w nich też dużo strachu!

      Miłość duchowa, jest przerażająca dla Ego, dlatego że umysł traci kontrolę, nie ogarnia, dlatego też bliźniaki na początku są przerażone i uciekają. W pewnym momencie 1 osoba się budzi i wchodzi na właściwy tor. Zaczyna rozumieć co się dzieje.

      Takie relacje oparte na porozumieniu dusz są głębokie, kochamy po prostu bez przyczyny!

      Miłość duchowa wprowadza nas na właściwa drogę, drogę Miłości, poprzez Miłość do bliźniaka zaczyna się transformacja, to był ten punkt zapalny-Spotkanie bliźniaka, zaczyna cały proces transformacji poprzez Miłość.

      Zaczynamy się zmieniać, uzdrawiać ból jaki w sobie nosimy, zaczynamy inaczej patrzeć na świat, stopniowo topnieje ego! widzimy inaczej przyrodę, świat w ogóle staje sie na nowo magicznym miejscem. Topnieją uwarunkowania, lęki, itd.

       przygotowujemy się na przyjecie tej świętej Miłości!

      To trwa więc miej cierpliwość, kiedy ego zaczyna się buntować ze za długo, ze to bzdura, ze w ogóle jesteś jakiś głupi :D pomyśl o duszy i o tym że to Ona tak wybrała i ona pomorze i ona wie co robi. Poddaj się jej prowadzeniu odrzuć kontrolę.

      Po prostu idź swoja drogą i ufaj że tam na górze wiedzą lepiej co robić, że wszystko jest nadzorowane "od górnie", i pomimo tego że nie widzisz to jest !

      witch®

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      witch121212
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 31 marca 2014 15:55
  • piątek, 28 marca 2014
    • Recepta

      Ja nie mam gotowej recepty na to jak sobie poradzić z bólem jaki towarzyszy podczas całego tego zamieszania z bliźniakiem.

      Mogę tylko podzielić się z tym co sama przeżyłam i do czego doszłam.

      Nie jestem żadnym guru ale zwykłym człowiekiem!

      Ta Miłość a raczej to wszystko co towarzyszy tej Miłości ma wyższy cel, tak umówiły się dusze a my jako ludzie to po prostu odgrywamy. Aż dojdziemy do momentu kiedy zrozumiemy że Miłość to energia a nie związek. Że energia Miłości leczy wszystko i wszystkich. A cierpienie,ból, to wymysły Ego, to uwarunkowania umysłu.

      Jedyna dobrą wskazówką dla tych relacji jest cierpliwość i zaufanie wyższej sile. Zajęcie się sobą i zrozumienie że każdy ma wolną wolę i może wybierać, jeżeli bliźniak chce iść inna drogą to ma do tego prawo i jedyne co możemy zrobić to mu życzyć wszystkiego najlepszego!

      Każdy odpowiada za siebie i myślę że trzeba myśleć przede wszystkim o sobie i starć się żyć dla siebie. Nie zamykać się na ludzi na świat tylko dlatego że bliźniak jeszcze nie dojrzał, szkoda na to życia :)

      witch®

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Recepta”
      Tagi:
      Autor(ka):
      witch121212
      Czas publikacji:
      piątek, 28 marca 2014 17:40
  • sobota, 22 marca 2014
    • skąd ja to znam!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      witch121212
      Czas publikacji:
      sobota, 22 marca 2014 16:41
    • Ironia losu

      Ironia losu 

      Zaczęłam nową pracę .


      Pierwszy dzień mojej pracy wypadł w wibracji 7, pomyślałam sobie 7 czyli wibracja duchowa, a więc coś się zadzieje z TF. Ale to co się zadziało przeszło moje najśmielsze oczekiwania!

      Jeszcze kilka dni przed otwarciem galerii, przygotowywaliśmy sklep do otwarcia, mieliśmy szkolenia itd Podczas jednego ze szkoleń moja uwaga skierowana została na korytarz galerii, patrze idzie Królowa Śniegu!

      Myślę sobie kur... co Ona tu robi? nie, to niemożliwe że otwiera sklep tutaj! nie to nie możliwe! 

      Wracając do domu dostałam ulotkę nowej galerii ze spisem sklepów, patrzę i nagle widzę jest jej Sklep!

      Myślę sobie gorzej już być nie może! 

      Na drugi dzień od samego rana spotkałyśmy się w drzwiach, Ona wychodziła ja wchodziłam, przytrzymałam jej nawet drzwi :) kulturalna ze mnie dziewczyna nawet dla kogoś takiego! Ona oczywiście zmroziła mnie wzrokiem, no cóż to nie moja wina że los nas tak łączy :)

      Tak, ona też otworzyła tam sklep! na tym samym piętrze co mój, po tej samej stronie!

      Ironia losu co? 

      W otwarcie oczywiście był mój TF, nawet koło niego przechodziłam, ale nie mogłam podejść bo otoczyli go znajomi, przeszłam obok ale nie spojrzałam w jego stronę!

      Krążył kilka razy obok mojego sklepu, Ja wtedy miałam ochotę biec do niego! ale coś mnie ciągle przytrzymuje. Z jednej strony ciesze się ze go widzę, ale z drugiej kiedy on jest na "jej terenie"  ja nie wiem jak podejść ! po prostu jest to dla mnie niezręczne, cholernie niezręczne!

      Jak widzicie wszechświat nie daje mu zapomnieć :D nie daje zapomnieć mi :D nie daje zapomnieć Królowej śniegu!

      Sytuacja jest mocno nie komfortowa! ja w ogóle nie wiem co mam zrobić!

      Wczoraj jak wracałam do domu, stałam na przejściu dla pieszych i oczywiście kto przejeżdża obok z Nią! Bliźniak!nasze spojrzenia się połączyły i tyle!

      Wszechświat mocno przyatakował, nie widzieliśmy się ponad rok a teraz po kilka razy dziennie, krążymy obok siebie ale za bardzo nie wiemy co zrobić! 

      ciekawe jak to się zakończy?  

      I jestem w szoku że to się tak poukładało! 

       

       

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      witch121212
      Czas publikacji:
      sobota, 22 marca 2014 16:39
  • piątek, 14 marca 2014
    • wiesz?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      witch121212
      Czas publikacji:
      piątek, 14 marca 2014 17:14
    • Trudności

      Poznałam mojego TF w pracy, ja rozpoczynałam wtedy prace w miejscu gdzie On był kierownikiem.

      Na początku pomimo tego że czułam że go znam itd On pokazywał się światu jako ktoś bez serca, taki cwany, wkurzający, nie dał mi po sobie poznać że go zainteresowałam. Raczej na każdym kroku pokazywał mi że nie robię na nim wrażenia, zawsze się czepiał i na prawdę czasami miałam ochotę mu dokopać! Bardzo często taka ochota mnie nawiedzała :)

      On po prostu uwielbiał się mnie czepiać, wiecznie czegoś ode mnie chciał, i obserwował, ja byłam pewna że on mnie nie lubi po prostu:)

      Później trochę się zmienił był coraz milszy, wiedziałam że mnie obserwuje, przychodził do pracy chociaż na chwilkę nawet jak miał wolne, był cholernie zazdrosny i pokazywał to!

      No po prostu między nami wrzało ale żadne się nie przyznawało do swoich uczuć, udawaliśmy ze nic się nie dzieje ale nasze ciała, oczy, wszystko mówiło za nas :)

      Ja chodziłam jak zahipnotyzowana, obudziła się we mnie mega miłość, przypalałam ziemniaki itp..

      Aż do dnia kiedy wręczył mi wypowiedzenie w pracy! myślałam że jaja sobie robi! myślałam że to jakiś żart! ale nie to była prawda! on oczywiście tłumaczył ze to odgórnie ze nie mógł nic zrobić itd

      Ja nawet tego nie słuchałam, dla mnie to był koniec, czułam się zdradzona i pokrzywdzona, czułam tak jakby mi nóż wbił w plecy ! myślałam że to już koniec że go już nie zobaczę!

      Pytałam Boga po co mi to zrobił, dał Miłość po to aby ją odebrać, że ja nie chce nie mogę go kochać. Że on na pewno mnie nie kocha skoro zrobił coś takiego okropnego!

      Dla mnie był to koniec, bolało okropnie, i czułam jego ból też! wtedy zostaliśmy rozdzieleni! Najgorsze było to że Ja czułam jego ból, myślałam jego myśli, to było okropne, ja po prostu zwijałam się z bólu w środku. Ale przed ludźmi pokazywałam że jest ok. No bo co niby miałam powiedzieć i komu?

      Kilkanaście dni później dowiedziałam się że " On ma Sponsorkę", to już mnie dobiło totalnie!myślałam że umrę że nic już gorszego być nie morze!  

      Ja nie chciałam tego uczucia, jego z tym wszystkim, to było za dużo, prosiłam Boga żeby zabrał to ode mnie!!!! po prostu ja nie rozumiałam jak mam kochać kogoś po tym wszystkim, jak? z taki bagażem z takim czymś?

      nie wierzyłam do końca w to wszystko! ale zabawiłam się w detektywa i faktycznie te "plotki" się potwierdziły. A ta sponsorka jest mi dobrze znana w przeszłości miałyśmy okazje się poznać.

      Te wszystkie przeszkody wydawały się nie do przeskoczenia, ja nie wiedziałam co i jak mam zrobić !  jakimś cudem moja intuicja zawsze mi krzyczała NIE PODDAWAJ SIĘ! On NIE JEST zły tylko się pogubił ! ON CIĘ KOCHA ! 

      Teraz gdy na to wszystko patrzę, widzę wyraźnie jaki to ma sens, jak niezwykle się to wszystko układa, widzę czego mnie to wszystko uczy, po prostu wszystko nagle się układa puzel po puzlu! Czy bym coś zmieniła? NIE!!!!! jest to niesamowite doświadczenie, wielka lekcja w moim życiu i teraz widzę jej sens :) teraz dopiero widzę jak to wszystko jest PO COŚ! i jak to wszystko niesamowicie jest zaplanowane ! widze jakie błedy popełniałam, czego nie chciałam w sobie widziec, do czego nie chciałam sie przyznac. Dopiero teraz widze jaki to ma sens :)  

      witch®

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Trudności”
      Tagi:
      Autor(ka):
      witch121212
      Czas publikacji:
      piątek, 14 marca 2014 17:08
  • czwartek, 13 marca 2014

Wyszukiwarka

Kategorie

Tagi

Autorzy

Kanał informacyjny