Karmiczna Miłość

Wpisy

  • poniedziałek, 16 lutego 2015
  • piątek, 06 lutego 2015
    • zajebista rozmowa z Bliźniakiem :)

      W środę jak zawsze byłam w klubie na zajęciach jogi, przed zajeciami rowerek, "jade" rozgladam sie Blizniaka nie widzę. Myślę sobie przyjdzie później....

      Po zajęciach z jogi przebrałam się wychodze już, dosłownie wchodze na Bliźniaka :) On nie wie gdzie uciekać ja do niego podchodze....

      wali mi serce, nogi mam jak z waty, ale podchodzę do niego tak face to face:)

      gdybyście widzieli jego minę :)))))))))) i przerażenie w oczach.....

      podchodze mówię cześć :) i patrze na niego....

      On oczywiście cześć powiedzieć nie potrafił......ale pyta się mnie: -co słychać?

      ja przez głośną muzyke nie usłyszałam :) więc proszę go aby powtórzył!

      On powtarza: co słychać?

      ja odpowiadam a wierzcie mi że po prostu nie wiedziałam co mówię ani jak mówię :)nie potrafiłam tej rozmowy dobrze poprowadzic :) On zresztą też....

      mówię do niego? - a co słychac u Ciebie?

      On: a o co pytasz?

      ja: o to co u Ciebie?

      On: ale jak u mnie? o co konkretnie pytasz?

      ja: o Twoje życie :)

      On: o moje zycie ale o co konkretnie?

      ja: no o Twoje życie co u ciebie?

      On: moje życie? ja robie co robiłem nic sie nie zmieniło...

      ja: czyli zadnych zmian :)

      On- zadnych!

      ja: ja wlasnie mysle o zmianie pracy...

      on; dlaczego?

      ja: bo w mojej pracy jest zbyt nerwowo i jestem juz mega zmeczona!

      On: wszedzie jest nerwowo, w handlu toczy sie walka o klienta stad ta nerwowosc. Wszedzie tak jest!

      ja: na pewno nie wszedzie:)

      On: to gdzie nie jest?

      ja: na pewno sa miejsca gdzie nie jest nerwowo i ja takie znajde:)

      On: tylko nie rzucaj pracy jesli nie masz innej...

      ja: to chyba logiczne ze nie odejde z pracy nie majac alternatywy :)

      On. Gapi sie na mnie, mówi wracam do cwiczen powodzenia...

      ja odwrocilam sie na piecie i poszlam.....

      z jedenj strony bylam wkurzona na niego z drugiej chcialo mi sie smiac z naszego zachowania z tego ze nie potrafimy normalnie rozmawiac bo po prostu jest to cholernie ciezkie.... ta rozmowa byla po prostu tragiczna :) ale caly czas patrzelismy sie na siebie nasze oczy byly caly czas wgapaiajace sie :) wygladalo to smiesznie a nasza rozmowa byla jeszcze bardziej zalosna:)

      nie wiem jak Blizniaki maja byc razem skoro normalnie pogadac sie nie da a co dopiero gdzies isc razem:)albo zyc razem:)

      jejku ale On jest strasznym sztywniakiem i ja takie zupełne przeciwieństwo jego.....

      szopka :)

      witch®

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „zajebista rozmowa z Bliźniakiem :)”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      witch121212
      Czas publikacji:
      piątek, 06 lutego 2015 15:36
  • piątek, 23 stycznia 2015
  • środa, 21 stycznia 2015
    • cd Bliźniak na siłowni

      w poniedziałek przed jogą weszłam na siłownię siadam na rower i pedałuje :)

      rozglądam się na boki czy bliźniak jest ? robię uffffff nie ma go!!!!!!!

      pedałuje dalej.....

      nagle serce mi wali patrze idzie w moją stronę :) jednak był tylko schowany na ciężarach!

      więc on idzie w moją stronę a raczej w stronę maszyny od brzuszków, która jest przede mną po prostu myślałam że spadnę z tego roweru.....

      on idzie widzi mnie i patrzy na mnie ja patrze na niego! serce mi wali jak głupie ciało zaczyna drżeć, skupiam się na tym żeby nie było widać tego mojego drżenia :)

      On idzie i patrzy na mnie ja patrze na niego uśmiecham się i mówię CZEŚĆ :)

      On mówi Dzień dobry!

      DZIEŃ DOBRY? dlaczego on mi zawsze mówi dzień dobry? co to ma być ?

      widać było jego poruszenie ale się nie uśmiechnął tak jak ja :)

      usiadł na tej maszynie tyłem do mnie i ćwiczy brzuchy ja sie gapię na niego i oceniam jak wyglada. W sumie to ma pięknie wyrzeźbione ciało ale tak bez przesady z mięśniami, nie zmienił się za bardzo może troche bardziej wygląda jak mężczyzna :) i te jego plecy.....jest wysoki i ma silne ramiona idealne zeby sie przytulić :) jest taki mój....

      ja siedze na tym rowerze i pedałuje i mam mega usmiech na twarzy po prostu się smiałam sama d o siebie :D  On tak na mnie działa ze później sie smieje sama do siebie to taki błogostan jest :)

      pocwiczył troche  na tym sprzecie i wstał :) ja na niego patrze i sie smieje a On stanął i się patrzy na mnie. Patrzylismy tak się sobie w oczy i nic! zero słów! po prostu on się patrzył w moje oczy jakby chciał mi cos powiedzieć! widziałam w Nim brak radości i ból!!!!!!

      tak jakby mi to chciał powiedzieć......

      później poćwiczył jeszcze trochę i się zwinął......

      wczoraj przechodził obok mojego sklepu:)

      to jest jego taniec godowy stały w repertuarze kiedy ja przestaje go gonić :)

      witch®

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „cd Bliźniak na siłowni”
      Tagi:
      Autor(ka):
      witch121212
      Czas publikacji:
      środa, 21 stycznia 2015 16:10
  • sobota, 17 stycznia 2015
    • Bliźniak na siłowni

      Po dosyć długiej przerwie niewidzenia Bliźniaka na powrót wrócił do mojego życia i pola widzenia. W środę byłam na siłowni, po krótkiej rozgrzewce wchodziłam na salę na zajęcia jogi. Jakoś tak "dziwnym trafem " rozłożyłam matę w miejscu gdzie za mną było okno, takie małe ale z siłowni widać co dzieje się na sali właśnie przez to okno. Tak więc rozłożyłam się na wprost tego okna ale stojąc do niego tyłem , na wprost jest lustro więc widać w nim co się dzieje na siłowni. Ustawiłam się tak żeby widzieć w lustrze przede wszystkim siebie samą. Zaczynają się zajęcia siadam na macie na wprost  patrze w lustro i nagle widzę Bliźniaka, myślę sobie ze mam zwidy. Bo odległość jednak była spora. Ale nie moje serce zareagowało i głos wewnętrzny tez dal znać to jest Bliźniak! On był na wprost tego okienka wiec cały czas mnie widział i gapił się prawie przez moje cale zajęcia jogi! i ja to widziałam w lustrze ze się gapi i czasami sie uśmiechał widząc niektóre asany :)))))) myślę sobie nie!!!!! ma mnie na widelcu i jeszcze się gapi na pewno na mój tyłek!!!!!!!! myślałam ze się spale ze wstydu :) ale trochę tez wykorzystałam te sytuacje bo skoro juz sie tak gapi to niech zobaczy jaka jestem zgrabna i rozciągnieta w końcu to facet jest :))))wiec ja ćwiczyłam z wielka gracja a on miał darmowe show :D

      bardzo dziwne to wszystko było tym bardziej że ja byłam pewna że On na tę siłownie nie chodzi już.........

      czyli w momencie kiedy odcięłam się od tej całej sprawy z nim On znowu pojawił się w moim życiu i teraz będzie mnie prześladował.

      Kiedy wyszłam z tych zajęć jego już nie było.....

      Ale wczoraj kiedy byłam na siłowni z koleżanką siedziałyśmy na rowerach gadamy śmiejemy się, i nagle patrze wchodzi bliźniak :) w garniturze pan dyrektor wielki i ta jego surowa mina! myślę sobie co za sztywniak z tego mojego bliźniaka :) spojrzał na mnie kątem oka ! ale my nie musimy nic mówić żeby się porozumieć my wiemy my siebie wyczuwamy i tutaj słów nie potrzeba :) nawet cześć rzadko nam przechodzi przez gardło bo serca biją i one się witają :) Bliźniak poszedł się przebrać do szatni a my tez z kumpelą poszłyśmy się już przebrać. Jak wychodziłam był już na swojej "maszynie" na tym samym miejscu co ostatnio :) wychodziłam już i szukam go wzrokiem spojrzałam na niego On na mnie i tyle.....

      co dalej będzie zobaczymy.....

      najlepsze jest to ze M przyjeżdża do mnie w tygodniu i ja postanowiłam dać szanse tej znajomości..... a teraz Bliźniak mi to trochę psuje swoją obecnością na siłowni bo czuje ze ciągle będziemy się tam spotykać bo on chyba zajarzył godziny w ,których może mnie tam spotkać :)

      show must go on....
      witch®

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Bliźniak na siłowni”
      Tagi:
      Autor(ka):
      witch121212
      Czas publikacji:
      sobota, 17 stycznia 2015 15:31
  • czwartek, 01 stycznia 2015
  • niedziela, 28 grudnia 2014
    • zmiana

      Od jakiegoś czasu odczuwam bardzo dużą zmianę między tym jaka byłam a jaką się stałam.

      Odeszło ode mnie bardzo dużo.....

      a wzrosło jeszcze więcej....

      widzę to wyraźnie!

      z całą pewnością mogę stwierdzić że spotkanie Bliźniaka było tego początkiem, było tym uderzeniem, które popchnęło mnie w dobrym kierunku.

      I za to jestem mu wdzięczna, mam nadzieję ze kiedyś usiądę z Nim i porozmawiam o tym i o wszystkim....

      Czuje sie tak jakbym rodziła się na nowo, wzrasta moja pewność siebie i chęć do życia. Przestałam zabiegać o to czy z nim będę wręcz zaakceptowałam mozliwość że to się może nie spełnić :) i nie czuję już tego potwornego strachu. Tak, strach to był mój największy "problem" ja przejełam mnóstwo strachu od innych ludzi ja już wręcz nie żyłam "normalnie" bo strach mnie paraliżował! to przykre że ludzie ,których kochamy i nazywamy bilskimi wszczepiaja nam swój strach, swoje lęki że ucza nas tak negatywnych schematów. Ale oni tez tego zostali nauczeni więc nie widzą innych rozwiązań i nie myślą o tym ze mozna żyć inaczej. Jest prosta zasada -> kochac i słuchac siebie :) jeżeli coś sprawia ze sie usmiechamy ze czujemy sie dobrze to znaczy ze jest to zgodne z nasza dusza :) jezeli odczuwamy cierpienie to znak ze postepujemy wbrew duszy wbrew milosci :) wielu ludzi poprzez wlasne leki będzie próbowało was odwieść od marzeń dlatego że sami ich już nie mają dlatego ze sami juz nie żyją ! nie słuchajcie ich i słuchajcie tylko siebie :)

      Pozdrawiam,

      witch®

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „zmiana”
      Tagi:
      Autor(ka):
      witch121212
      Czas publikacji:
      niedziela, 28 grudnia 2014 15:48
  • środa, 24 grudnia 2014
  • środa, 17 grudnia 2014
  • czwartek, 11 grudnia 2014
    • wszystko ma swój czas :)

      Moja bratowa jest w ciązy :) dziecko sie nie obróciło wiec czeka ja cesarka! w sumie to jest juz termin na rozwiazanie ale lekarze przeciagaja w czasie....

      dzwonie dzisiaj do brata i pytam jak tam z maluszkiem co bedzie? a on mi na to ze czekaja ze maja juz dosyc ze to tak dlugo trwa ze sie spinaja itd....

      ja tego slucham i mowie do niego:

      wiesz, odpusccie zostawcie to natura sama o to zadba a spianie sie nic wam nie da, zajmijcie sie czyms innym odejdzie myslami od tego....

      on na to : w sumie to masz racje....

      ale wiecie o co mi glownie chodzi :) wszystko w zyciu ma swoj czas nic na sile :) na sile sie dzieciaka nie wyjmuje i na sile sie blizniakam do milosci nie zmusi :)

      tak wiec czasami trzeba zostawic niech sie toczy wlasnym rytmem natura sama wie kiedy blizniaki sa gotowe na polaczenie:) kiedy jest czas na urodziny dziecka!

      nic na sile wszystko ma swoj czas i swoje miejsce:)

      czyli dajac rade bratu dalam w sumie rade sobie samej :)))))))))

      Pozdrawiam,

      witch®

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „wszystko ma swój czas :)”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      witch121212
      Czas publikacji:
      czwartek, 11 grudnia 2014 18:10

Wyszukiwarka

Kategorie

Tagi

Autorzy

Kanał informacyjny